Rzeczy, których nie wyrzuciłem

Autor:
Marcin Wicha
Wyd. w latach:
2017 - 2018
ISBN:
978-83-272-4723-0, 978-83-272-4740-7
978-83-65271-38-9, 978-83-65271-44-0
Autotagi:
audiobooki
MP3
proza
Więcej informacji...
4.3 (14 głosów)

"Rzeczy, których nie wyrzuciłem" Marcina Wicha to nie tylko pożegnanie z matką, która umarła. To przede wszystkim opowieść o tym co buduje naszą tożsamość, wyjątkowość, co ma wpływ na nasz rozwój, podejmowane przez nas decyzje. Każdy przedmiot, który gromadzimy, którego używamy posiada swoją historię, określa nas, nawet jeśli wydaje się losowy i bez znaczenia. Nawet jeśli wybieramy go pozornie z przypadku, to też coś o nas mówi. Nasze rzeczy mówią, opowiadają o nas przywołują o nas wspomnienia, anegdoty na długo po tym kiedy przestajemy ich używać. Marcin Wicha zabiera nas w podróż pożegnalną swojej matki, wprowadzając w świat przeszłości, konwenansów, tabu, książek w zabrudzonych, płóciennych oprawach, drobnych rysunków na marginesach gazet i zagubionych armii długopisów BIC. Ta bardzo intymna opowieść jest także próbą odpowiedzi na pytanie kim jestem i skąd się wziąłem?, które powinien zadać sobie każdy z nas.
Więcej...
Wypożycz w krakowskiej bibliotece
Dostęp online
Dodaj link
Recenzje
  • Zazwyczaj, kiedy piszę recenzję, robię to najwyżej kilka godzin po przeczytaniu ostatniej strony książki. Teraz było jednak inaczej. Potrzebowałam dwóch dni, aby poukładać sobie w głowie co tak naprawdę sądzę o tej pozycji, bo jest ona niestandardowa i inna niż wszystkie. • Gdzie ją umieścić? Przy opowiadaniach? Esejach? Pamiętnikach? Wyłamuje się wszelkim schematom. Jest krótka, ale naładowana treścią i przesycona emocjami. Stanowi zapis pewnych anegdot, które w jakiś dziwny sposób łączą się w jedną całość i dają obraz człowieka z krwi i kości, a tym człowiekiem była Matka autora. • Moja opinia też może nie być do końca standardowa. Czytałam bowiem tę książkę w momencie, gdy sama porządkowałam mieszkanie jednych z najbliższych mi ludzi, moich Dziadków. I kiedy Marcin Wicha pisze o tym, że biorąc do ręki książki swojej matki przed oczami stoją mu całe historie, w których ów książka brała udział - doskonale wiem, co ma na myśli. • Na kolejnych stronach ujawnia się jeszcze więcej. Jest o żydach i o tym, jak czasem ciężko mówić o swoim zamierzchłym bólu i o swoim dziedzictwie oraz korzeniach. Jest o służbie zdrowia. I jeszcze więcej o książkach. Zastanawiacie się, jak w tak małej książeczce można zamieścić aż tyle treści? • Cóż. Nie pozostaje Wam nic innego, jak sięgnąć po tę pozycję.
    +2 wyrafinowana
  • „Kiedyś sądziłem, że ludzi pamiętamy, dopóki możemy ich opisać. Teraz myślę, że jest odwrotnie: są z nami, dopóki nie umiemy tego zrobić” – czytamy we wstępie książki. Wicha napisał rzecz skromną, w jakiś sposób rozproszoną, destylującą fragmenty przeszłości bez pośpiechu, jakby dobierając kolejne puzzle, które składają się na obraz matki autora, o której w zasadzie cały czas jest mowa. Nawet jak autor wybiega w dygresje, zanurza się w kolorycie przeszłości, mówi o zwyczajach i obyczajach lat swojego dzieciństwa, klimacie PRL-u (świetny opis próby nabycia książki Tove Jansson, „Kto pocieszy maciupka”!), to i tak, mamy wrażenie, że to wszystko tylko opowieści i słowa, za którymi kryje się matka pisarza, najważniejsza postać tej prozy. Jej zadry, skomplikowane wewnętrzne pejzaże. „Miała wiele wad, ta moja matka. Była tak zwaną ‘trudną osobą’. Jak dodatkowe zadanie na szóstkę. Jak jolka w sobotniej gazecie. Przyjaciele twierdzą, że mówiła prawdę w oczy. Czasem mówiła, czasem nie. Ale jedno jest pewne: kiedy już chciała coś powiedzieć, nikt nie potrafił jej uciszyć”. • To elegia na odejście: skromna, wyciszona, starająca się jakoś zrozumieć meandry historii, która stygmatyzuje, odziera z godności, skazuje na zapomnienie. To proza, która rozgrywa się niejako w cieniu Holokaustu. W czasie po, kiedy trzeba się pozbierać, od nowa ułożyć się z życiem. Wicha opisuje świat, który odszedł. W jakimś sensie staje się dyzp­ozyt­ariu­szem­ minionego, stara się przepisać traumę na słowa, przepracować pracę żałoby w piśmie. Próbuje się uporać z żydowskim pochodzeniem matki, a może po prostu zrozumieć zagmatwaną przeszłość, teraźniejszość, którą z nią dzielił, przyszłość, kiedy pozostał sam, a po matce zostały już tylko wspomnienia, kila przedmiotów, jakieś walące się po mieszkaniu graty, serie wydawnicze, poszczególne książki. Dużo tu przemilczeń i półtonów, subtelnej gry z pamięcią, urwanych wątków, fragmentów rzuconych mimochodem, odprysków przeszłości, która wydziera teraźniejszości miejsce do życia. Kto wie, czy tak naprawdę nie jest to książka o synu, jego dojrzewaniu, samodzielnemu stawianiu na swoim. O synu, który musi żyć bez matki.
    +2 wyrafinowana
  • Marcin Wicha laureat Literackiej Nagrody Nike 2018. Hmmm… • „Rzeczy, których nie wyrzuciłem” to książka o zmarłej matce, mająca charakter krótkiej biografii, częściowo pamiętnika, wspomnień... A wszystko to widziane przez pryzmat przedmiotów po niej zachowanych. Jest to utwór prozatorski napisany w sposób niezwykły. Zawiera mnóstwo finezyjnych metafor opisujących zwykłe czynności z życia, sytuacje dnia codziennego, uczucia, emocje, ludzi, przedmioty, miejsca. • Autor porządkując rzeczy po swej zmarłej matce przedstawia czytelnikowi jej portret. Joanna była kobietą niezwykle hardą, twardo stąpającą po ziemi, żyjącą według własnego scenariusza. Nie pozwalała sobą manipulować, pomiatać. Była bardzo wyczulona na każde usłyszane słowo. Nigdy się nie poddawała, była zawsze nieustępliwa, bezpośrednia i do granic możliwości szczera w wyrażaniu własnych opinii oraz wydawaniu osądów. Momentami przyszło płacić jej za to wszystko jednak wysoką cenę. • We wspomnieniach Wichy brak sentymentalizmu. Kochał swoją matkę. Był dla niej czuły. Wykazywał się zrozumieniem, nawet w chwilach trudnych. I choć twierdzi, że go raczej nie znosiła, to on jako syn zrobiłby dla niej wszystko z czystej miłości. • „Rzeczy, których nie wyrzuciłem” to specyficzny zapis „poszarpanych wspomnień” o bliskiej osobie, zawartych w „martwych przedmiotach”. Polecam zatem tą krótką, aczkolwiek bardzo wymowną w swej treści pozycję.
  • Luźne wspomnienia o zmarłej matce, w powiązaniu z pozostałymi po niej przedmiotami. Jest humor, jest i sentyment i żałość, mnóstwo wspomnień, uczucie bliskości i próba odmalowania jej osoby. Bardzo dobrze napisane!
Dyskusje

Brak wątków

Przejdź do forum
Nikt jeszcze nie obserwuje nowych recenzji tego dzieła.
Opis
Inne tytuły:21678
Autor:Marcin Wicha
Lektorzy:Wojciech Chorąży Marcin Popczyński Wojtek Chorąży
Wydawcy:Virtualo - Biblioteka Akustyczna (2018) Stowarzyszenie Pomocy Osobom Niepełnosprawnym Larix (2018) Wydawnictwo Karakter (2017-2018) Legimi (2017-2018) IBUK Libra (2017)
Serie wydawnicze:Audiobook Audiobook - Biblioteka Akustyczna Czytak Larix Czytak Larix 21663-21684 książka do słuchania
ISBN:978-83-272-4723-0 978-83-272-4740-7 978-83-65271-38-9 978-83-65271-44-0
Autotagi:audiobooki autobiografie beletrystyka biografie CD czytak dokumenty elektroniczne druk DVD e-booki elementy biograficzne epika eseje folklor książki literatura literatura faktu, eseje, publicystyka literatura piękna MP3 nagrania proza przemówienia zasoby elektroniczne
Powyżej zostały przedstawione dane zebrane automatycznie z treści 16 rekordów bibliograficznych, pochodzących
z bibliotek lub od wydawców. Nie należy ich traktować jako opisu jednego konkretnego wydania lub przedmiotu.
Okładki
Kliknij na okładkę żeby zobaczyć powiększenie lub dodać ją na regał.
KrakowCzyta.pl to portal, którego sercem jest olbrzymi katalog biblioteczny, zawierający setki tysięcy książek zgromadzonych w krakowskich bibliotekach miejskich. To miejsce promocji wydarzeń literackich i integracji społeczności skupionej wokół działań czytelniczych. Miejsce, w którym możemy szukać, rezerwować, recenzować, polecać i oceniać książki.

To społeczność ludzi, którzy kochają czytać i dyskutować o literaturze.
Dziś, w zabytkowej kamienicy przy ul. B. Limanowskiego 4, oficjalnie otworzyliśmy nową siedzibę Filii nr 46. • Nowe, estetyczne wnętrza wyposażono w nowe meble, zainstalowano nowoczesny katalog dotykowy, stworzono strefę internetową i kącik dla najmłodszych czytelników. Filia posiada księgozbiór liczący blisko 9500 książek. Nowy lokal ma ok. 140 m2 i jest prawie dwa razy większy niż powierzchnia dawnej Filii 46 przy ul. św. Kingi. • W ramach remontu i adaptacji pomieszczeń osuszono ściany, wymieniono instalacje teletechniczne, wykonano nowe posadzki, nową stolarkę drewnianą okienną i drzwiową, przygotowano zaplecze socjalne i sanitarne. Po remoncie elewacji zamontowane zostaną również drewniane okiennice, nawiązujące do wyglądu parteru kamienicy z początku XX w. • Koszty remontu wraz z kosztami osuszania ścian i zabezpieczenia polichromii, które poniosło miasto Kraków i w niewielkiej kwocie Dzielnica XIII Podgórze, wyniosły około 300 000 zł. • W spotkaniu udział wzięli przedstawiciele władz Krakowa: Andrzej Kulig-Zastępca Prezydenta, Katarzyna Olesiak – Dyrektor Wydziału Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Jacek Bednarz – radny Miasta Krakowa i Dzielnicy XIII Podgórze. • Warto dodać, że w październiku uruchomiliśmy nową placówkę (Filia nr 3) w budynku dawnego dworca PKP (pl. Jana Nowaka Jeziorańskiego 3) oraz wyremontowaną Filię nr 23, w dawnej kuźni w Mydlnikach (ul. Balicka 297). • 📽 Filmowa relacja z otwarcia Filii 46 • [Obraz] • [Obraz] • [Obraz]
foo