• Całkiem dobra ksiązka, chociaż nie jest to zbyt lekka lektura i wymaga czasu i skupienia. Zakończenie może nie jest aż tak zaskakujące, ale czyta się dość dobrze.
  • Na co dzień nie sięgam raczej po kryminały, jednak kiedy wydawnictwo Czarna Owca zaproponowało mi do recenzji „Echo morderstwa” to nie wahałam się ani chwili. Nie wiem dlaczego, ale już wtedy miałam przeczucie, że książka ta okaże się naprawdę dobra i warto ją przeczytać. Teraz z perspektywy czasu mogę śmiało powiedzieć, że nie myliłam się. • „Dwa słowa nie mogą zawierać w sobie człowieka” • „Echo morderstwa” to powieść, którą czyta się jednym tchem i nie sposób się od niej oderwać. Christi Daugherty za pomocą prostego i zarazem przyjemnego języka stworzyła porywający kryminał/thriller, który od samego początku niesamowicie intryguje. Autorka wodzi tutaj czytelnika cały czas za nos, podsuwając mu fałszywe tropy, odkrywając coraz to nowsze karty, a wszystko po to, aby na koniec niesłychanie go zaskoczyć. Można wręcz powiedzieć, że Daugherty prowadzi z nami swoistą grę w pokera, w którym stawką jest odpowiedź na pytanie kto jest mordercą. Swoją drogą naprawdę nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, a już tym bardziej takiego zakończenia. Spośród wszystkich moich typowań to właśnie to najbardziej niep­rawd­opod­obne­, brane pod uwagę dosłownie przez sekundę okazało się prawdą. Coś niesamowitego. • „Czasem nie wiesz, że żyjesz w ciemności, dopóki ktoś nie zapali światła. Gdy to światło znowu zgaśnie, noc wydaje się o wiele ciemniejsza.” • Wielki plus należy się Christi Daugherty za kreacja głównej bohaterki. Harper to idealny przykład kobiety bezk­ompr­omis­owej­, która nie boi się niczego i bez względu na konsekwencje dąży do osiągnięcia swoich celów. Jest ambitna, uparta i niesamowicie inteligenta, a zarazem krucha i bardzo kobieca. Naprawdę ją polubiłam. • Jedynym mankamentem tej książki są bohaterowie drugoplanowi, którzy zostali potraktowani trochę po macoszemu. Widać, że Daugherty skupiła się przede wszystkim na kreacji Harper oraz wątku kryminalnym, przez co zwyczajnie zapomniała, że pozostałe postacie też potrzebują uwagi. Szkoda trochę, bo wydaje mi się, że gdyby autorka zagłębiła się choćby trochę bardziej w postać Luke’a czy któregoś z detektywów to ta historia stała by się jeszcze barwniejsza i zyskałaby tylko na tym. • Już teraz z ręką na sercu mogę powiedzieć, że seria o Harper McClain będzie moją ulubioną i to właśnie dzięki niej zacznę sięgać częściej po kryminały/thriller. Mam wielką nadzieję, że na drugi tom nie będę musiała zbyt długo czekać, bo już nie mogę się doczekać, aż poznam dalsze losy McClain. Tymczasem gorąco polecam „Echo morderstwa", ponieważ jest to naprawdę niesamowita książka, którą warto przeczytać. Idealnie nadaje się na rozpoczęcie przygody z thrillerami i nie tylko. Ponieważ „Echo morderstwa” zawiera w sobie wszystko co najlepsze z tego gatunku. Moim zdaniem Christi Daugherty odwaliła kawał dobrej roboty. Gorąco polecam! • Aleksandra • Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Echo morderstwa” autorstwa Christi Daugherty. • Szukaj mnie na: • [Link] • [Link]
KrakowCzyta.pl to portal, którego sercem jest olbrzymi katalog biblioteczny, zawierający setki tysięcy książek zgromadzonych w krakowskich bibliotekach miejskich. To miejsce promocji wydarzeń literackich i integracji społeczności skupionej wokół działań czytelniczych. Miejsce, w którym możemy szukać, rezerwować, recenzować, polecać i oceniać książki.

To społeczność ludzi, którzy kochają czytać i dyskutować o literaturze.
Przeglądając publikacje na temat niedawno wydanych książek, natrafiłam • na rekomendację Córki zegarmistrza Kate Morton. Przyznam, że słyszałam wiele dobrego o tej autorce, jednak nigdy wcześniej nie sięgnęłam po którąś z jej książek, aż do teraz. I muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona. Misternie spleciona fabuła, charakterystyczne, intrygujące postacie, wątek kryminalny, nieco metafizyki i fantastyki. • Akcja książki rozgrywa się w Anglii,autorka przenosi nas w czasie, przeplata wiek XIX i XX oraz współczesność – to bardzo ciekawa koncepcja powieści. Morton w sposób umiejętny i przemyślany lawiruje między czasami łączy losy wielu bohaterów. Jedną z głównych postaci jest Elodie Winslow, młoda archiwistka, która porządkując dokumenty, w jednym z archiwizowanych pomieszczeń znajduje torbę. Niezwykłe znalezisko zawiera w sobie szkicownik i starą portretową fotografię. Zaintrygowana rysunkami, prze­dsta­wiaj­ącym­i znany jej z opowieści rodzinnych dom, oraz portretem młodej kobiety trafia na pełną tajemniczych zdarzeń historię, która ma związek z piękną wiktoriańską posiadłością Birchwood Manor, położoną w malowniczym Oxfordshire. Tam, w 1852 roku, znany malarz Edward Radcliffe przybywa wraz ze znajomymi, by szukać natchnienia. W zagadkowych okolicznościach ginie wówczas narzeczona artysty, znika także klejnot rodowy i pewna tajemnicza kobieta. Co tak naprawdę wtedy się stało? I dlaczego dawna sprawa musiała czekać aż sto sześćdziesiąt pięć lat na rozwiązanie? Ciekawie prowadzona narracja wciąga i zachęca do czytania, i poznawania tajemniczej historii sprzed lat. Zaskakująca jest też jedna z bohaterek (narratorka), ale o niej dowiecie się więcej, czytając tę niezwykłą powieść. • Anna Jędrzejowska • Biblioteka Kraków
foo