Dziewięćdziesiąte

Autor:
Sławomir Shuty
Wydawcy:
NASBI (2016)
Korporacja Ha art (2013-2016)
IBUK Libra (2013)
Wydane w seriach:
Seria Prozatorska
Seria Prozatorska - Korporacja Ha!art
ISBN:
978-83-64057-26-7, 978-8-3640-5733-5
Autotagi:
dokumenty elektroniczne
druk
e-booki
5.0

Książka to zbiór opowiadań, których spójnikiem tematycznym są lata 90., a opracowania literackiego tego okresu w wykonaniu autora Zwału nie można porównać z niczym, co dotychczas w polskiej literaturze się zdarzyło. Czytając zbiór Dziewięćdziesiąte Sławomira Shuty przypominają się głosy krytyków z lat 90., domagające się od pisarzy opisu rzeczywistości tu i teraz. Niestety, postulat ten nigdy nie został w polskiej literaturze podjęty i lata 90. ciągle zostają obszarem słabo opisanym, nieprzedstawionym. Być może musiały stać się historią, żeby mogły zostać tematem literackim samym w sobie?Shuty skupia się na okresie karnawału lat pierwszych po transformacji, kiedy między odejściem jednego porządku a pojawieniem się kolejnego nastąpiła swoista luka. Bohater Shutego, nastolatek wychowujący się na nowohuckim osiedlu, jest jeszcze za młody, żeby rzucić się w wir pracy, zakładania własnego biznesu i wystartować w wyścigu szczurów. Ten okres poluzowania wszystkich norm, zabawy na całego, sprowadza się u niego do spróbowania wszystkiego, co pociągające i co zostało wcześniej obejrzane w zachodnich filmach, m.in.: narkotyków, prostytucji, wyjazdu za granicę, założenia kapeli. Nowohucka przaśność i przeciętność powoduje jednak, że to, co miało być tak ekscytujące i wolnościowe nawet w okresie jedynego w swoim rodzaju karnawału, zamienia się w słabej jakości karykaturę ogranego zachodniego fantazmatu. Nic tutaj nie jest prawdziwe, przeżyte i autentyczne. Pierwsza kupiona marihuana okazuje się grudką kozy z nosa. Jak czuje się nastolatek upalony po raz pierwszy taką substancją? Dlaczego wsiada na rower i bez celu jeździ po osiedlu? Właśnie o takiej wersji karnawału kapitalistycznego opowiadają teksty z Dziewięćdziesiątych. To proza przeciwna jakimkolwiek mityzacyjnym strategiom nostalgicznym i wspomnieniowym, wręcz ociekająca scenami antyestetycznymi, koślawymi, niepełnymi, udawanymi.Przez kilka ostatnich lat obserwowaliśmy w polskiej kulturze wysyp książek i filmów dedykowanych latom 80., powoli jednak moda na ten okres się wyczerpuje. W dużej mierze dlatego, że popularne stają się, mówiąc językiem młodych ludzi, „najntisy”, które wypierają „ejtisy”. Shuty wyprzeda tę modę w literaturze. W zbiorze Dziewięćdziesiąte rozpoznajemy styl pisarza ze zbioru Cukier w normie, zdecydowanie inny od ciężkostrawnych, przeładowanych powieści Zwał, Bełkot czy Jaszczur. Książka nie tylko w specyficznym dla pisarza stylu gonzo artystycznie portretuje transformację w postkomunistycznym wydaniu, stanowi także kopalnię wiedzy dla antropologów codzienności, badających horyzonty marzeń, fantazmatów młodych wówczas ludzi.

Więcej...
Wypożycz w krakowskiej bibliotece
Dostęp online
Brak zasobów elektronicznych
dla wybranego dzieła.
Dodaj link
Recenzje
  • Znakomita książka Sławomira Shutego „Dziewięćdziesiąte” jest zbiorem opowiadań, które powstały na podstawie felietonów tego pisarza opublikowanych wcześniej w czasopismach „Kmag”, „Art @Biznes” i Aktivist”. Znaczna dawka znakomitego humoru, dynamizm i soczystość języka oraz odzwierciedlenie skansenu życia codziennego lat 90. w Polsce to najważniejsze zalety tej prozy. Jest ona nie tylko autobiograficzna (nieprawdziwe są podobno tylko niektóre szczegóły), ale stanowi też w dużej części swoistą odmianę prozy inicjacyjnej i literatury drogi. • Lata dziewięćdziesiąte, dynamiczne dni transformacji ustrojowej i obyczajowej w Polsce, nie doczekały się do tej pory zbyt wielu realistycznych i pełnych odzwierciedleń w literaturze,na podstawie których można by snuć dywagacje o przemianach społecznych. Opowiadania Sławomira Shutego świetnie wypełniają tę lukę. Bieda tasiemcowych kolejek lat 80., szał pierwszych hipermarketów lat 90. to przeżycia wszystkich Polaków urodzonych nie później niż w latach 70. Sławomir Shuty opisuje je raczej, niż analizuje. Tworzy na przykład współczesną wersję baśni o trzech pomarańczach. Owoce te nabyte po długim oczekiwaniu w kolejce, ustawione później jak relikwie na peerelowskiej meblościance, długo niekonsumowane, paskudnie zgniły. Zdarzenia związane ze zdobyczą ówczesnej techniki, odtwarzaczem VHS, nabytym na nowohuckim bazarze i jak się okazało, uszkodzonym, a także z z kolorowym telewizorem i podłączonymi do niego grami komputerowymi oraz pierwszymi prostymi komputerami, tworzą koloryt tamtych lat...
Dyskusje

Brak wątków

Przejdź do forum
Nikt jeszcze nie obserwuje nowych recenzji tego dzieła.
Okładki
Kliknij na okładkę żeby zobaczyć powiększenie lub dodać ją na regał.
KrakowCzyta.pl to portal, którego sercem jest olbrzymi katalog biblioteczny, zawierający setki tysięcy książek zgromadzonych w krakowskich bibliotekach miejskich. To miejsce promocji wydarzeń literackich i integracji społeczności skupionej wokół działań czytelniczych. Miejsce, w którym możemy szukać, rezerwować, recenzować, polecać i oceniać książki.

To społeczność ludzi, którzy kochają czytać i dyskutować o literaturze.
Przeglądając publikacje na temat niedawno wydanych książek, natrafiłam • na rekomendację Córki zegarmistrza Kate Morton. Przyznam, że słyszałam wiele dobrego o tej autorce, jednak nigdy wcześniej nie sięgnęłam po którąś z jej książek, aż do teraz. I muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona. Misternie spleciona fabuła, charakterystyczne, intrygujące postacie, wątek kryminalny, nieco metafizyki i fantastyki. • Akcja książki rozgrywa się w Anglii,autorka przenosi nas w czasie, przeplata wiek XIX i XX oraz współczesność – to bardzo ciekawa koncepcja powieści. Morton w sposób umiejętny i przemyślany lawiruje między czasami łączy losy wielu bohaterów. Jedną z głównych postaci jest Elodie Winslow, młoda archiwistka, która porządkując dokumenty, w jednym z archiwizowanych pomieszczeń znajduje torbę. Niezwykłe znalezisko zawiera w sobie szkicownik i starą portretową fotografię. Zaintrygowana rysunkami, prze­dsta­wiaj­ącym­i znany jej z opowieści rodzinnych dom, oraz portretem młodej kobiety trafia na pełną tajemniczych zdarzeń historię, która ma związek z piękną wiktoriańską posiadłością Birchwood Manor, położoną w malowniczym Oxfordshire. Tam, w 1852 roku, znany malarz Edward Radcliffe przybywa wraz ze znajomymi, by szukać natchnienia. W zagadkowych okolicznościach ginie wówczas narzeczona artysty, znika także klejnot rodowy i pewna tajemnicza kobieta. Co tak naprawdę wtedy się stało? I dlaczego dawna sprawa musiała czekać aż sto sześćdziesiąt pięć lat na rozwiązanie? Ciekawie prowadzona narracja wciąga i zachęca do czytania, i poznawania tajemniczej historii sprzed lat. Zaskakująca jest też jedna z bohaterek (narratorka), ale o niej dowiecie się więcej, czytając tę niezwykłą powieść. • Anna Jędrzejowska • Biblioteka Kraków
foo