Komisarz Malin Fors: Pocałunek kata

Tytuł oryginalny:
Bödelskyssen
Autor:
Mons Kallentoft
Tłumaczenie:
Anna Krochmal
Robert Kędzierski
Wydawcy:
Legimi (2019)
Dom Wydawniczy Rebis (2016-2019)
Wydane w seriach:
Komisarz Malin Fors
Komisarz Malin Fors/ Mons Kallentoft
ISBN:
978-83-8062-355-2, 978-83-8062-717-8
Autotagi:
druk
książki
powieści
proza
2.0

Brutalne morderstwa, skomplikowane śledztwo i rozpaczliwa walka z czasem.

Po imprezie młoda dziewczyna staje się obiektem seksualnych szykan na portalach społecznościowych. Na lotnisku w Linköpingu porwany zostaje samolot. W zgniatarce do samochodów ktoś natrafia na zwłoki nastolatki. A to dopiero początek najbardziej piekielnej wiosny w historii Linköpingu.

Inspektor policji kryminalnej Malin Fors zakończyła pracę oficera łącznikowego w Bangkoku i wróciła do Szwecji. Udaje jej się trwać w trzeźwości, ale nie może znaleźć sobie miejsca i potrzebuje jakiejś skomplikowanej sprawy, by odsunąć od siebie pragnienie picia. Czy będzie jednak w stanie powstrzymać mordercę, zanim zginą kolejni młodzi ludzie? Śledztwo szybko przeradza się w rozpaczliwą walkę z czasem.

Pocałunek kata to druga część nowego, inspirowanego pięcioma zmysłami cyklu o Malin Fors autorstwa króla powieści kryminalnej Monsa Kallentofta. Pierwsza część, Zapach diabła (REBIS 2017), została entuzjastycznie przyjęta przez krytyków, podobnie jak jego wcześniejsze książki o Malin.

Więcej...
Wypożycz w krakowskiej bibliotece
Dostęp online
Brak zasobów elektronicznych
dla wybranego dzieła.
Dodaj link
Recenzje
  • Praca w policji wymaga podejmowania poważnego ryzyka, które równocześnie pomaga i szkodzi, gdy trzeba również dbać o własną przyszłość. Niewyjaśnione zbrodnie potrzebujące szybkiego rozwiązania — czy można ukarać winnych, jeśli dość trudno jest zachować trzeźwy umysł? • Ostatnio odpoczęłam od wszelkich thrillerów i kryminałów, a teraz nadeszła pora na krótką przerwę od książek biograficznych, obyczajowych — podsumowując, od wszystkiego, co bywa nieco lżejsze. Do zmiany zainspirowała mnie możliwość przeczytania powieści autorstwa Monsa Kallentofta, szwedzkiego pisarza posiadającego na koncie wiele lubianych publikacji. Trochę się zdziwiłam, gdy zauważyłam, że cykl o Malin Fors liczy aktualnie jedenaście tomów. Przyznaję, zmartwiłam się. W końcu nic nie wiedziałam o twórczości Kallentofta, a zwłaszcza o wspomnianej serii. Jednak ostatecznie mogłam odetchnąć z ulgą, ponieważ szybko zaczęłam rozumieć zawiłości akcji, a sama Malin okazała się na tyle ciekawą bohaterką, iż postanowiłam zostać z nią na dłużej. Dlatego już zaznaczam! Osoby, które mają podobne obawy powinny się uspokoić i niezwłocznie sięgnąć po swój egzemplarz, jeśli chcą spędzić wieczór w towarzystwie inspektor policji kryminalnej. • Najmocniejszym punktem całości jest bezbłędnie stworzona atmosfera. Pełna napięcia, sprawiająca, że każdą stroną czytamy z wypiekami na twarzy, tylko domyślając się zakończenia. To po prostu intelektualna rozrywka, dająca uczucie porządnie wykorzystanego czasu. Zapoznałam się z opiniami dotyczącymi poprzednich części i doszłam do wniosku, iż najwidoczniej Mons Kallentoft rzeczywiście musi być całkiem dobrym pisarzem, bowiem utrzymuje odpowiedni poziom, nie obniża sobie poprzeczki. A przyznajmy, to nierzadkie w sytuacji, gdy ktoś osiąga sukces w swej dziedzinie, zwłaszcza literackiej. Oczywiście, Szwecja słynie z mnóstwa kryminałów, często trudno znaleźć te najlepsze, ale stwierdzam — Malin Fors warto było dać szansę. • Główna bohaterka jawi mi się jako postać dość złożona. Kiedyś zwróciłam uwagę na tendencję w omawianym przeze mnie gatunku: detektywi, policjanci wielokrotnie przypominali mi roboty, zaprogramowane wedle nieznanego mi schematu. Malin oszczędzono podobnego losu. Walczy nie tylko z przestępcami, rozwikłując zagadki. Próbuje pokonać też swoje demony, choć kluczem do ich lepszego zrozumienia jest reszta tomów, jak sądzę. Właśnie dlatego zamierzam je przeczytać, zaciekawiła mnie obyczajowa strona książki, nadaje jej specyficznego charakteru. Nie trzeba skupiać się wyłącznie na tajemnicy morderstwa — sama Malin już fascynuje. • „Pocałunek kata” trudno sklasyfikować w kategorii typowego kryminału, lekko zabarwiony thrillerem (a raczej chyba „poczerniony”). Autor porusza kwestie społeczne, mające wyraźny związek z naszym współczesnym światem. Wolałabym uniknąć przekazywania zbyt dużej ilości szczegółów, aby nikomu nie psuć przyjemności z lektury. Jednak zauważycie różne zależności, a są warte uwagi. Zdradzę, że chodzi mi o tematykę ogromnych koncernów farm­aceu­tycz­nych­, rządzonych przez ludzi, którym wydaje się, iż mogą bezkarnie wpływać na los innych, niczym mityczni bogowie. Intrygujące? Owszem. Dodajmy jeszcze wątek mediów społ­eczn­ości­owyc­h, gdzie opublikowanie zdjęć okazuje się być początkiem lawiny feralnych zdarzeń. Tak, seria o Malin niesie wiele emocji! • Krótkie rozdziały, tylko potęgujące uczucie intensywnej akcji. Książka naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła, choć z reguły nie jestem największą miłośniczką tego typu literatury. Miło pokonywać uprzedzenia, sięgać po powieści pozornie mało dla nas interesujące. Koniecznie muszę nadrobić resztę publikacji Kallentofta, a „trochę” stron przede mną. Kto wie, może zostawię je sobie na jesień? Dobra pora na mroczne lektury, ale nawet teraz da się wyłuskać wolną chwilę i wybrać w podróż z porządnie skonstruowanymi bohaterami — gorąco zachęcam.
Dyskusje

Brak wątków

Przejdź do forum
Nikt jeszcze nie obserwuje nowych recenzji tego dzieła.
Okładki
Kliknij na okładkę żeby zobaczyć powiększenie lub dodać ją na regał.
KrakowCzyta.pl to portal, którego sercem jest olbrzymi katalog biblioteczny, zawierający setki tysięcy książek zgromadzonych w krakowskich bibliotekach miejskich. To miejsce promocji wydarzeń literackich i integracji społeczności skupionej wokół działań czytelniczych. Miejsce, w którym możemy szukać, rezerwować, recenzować, polecać i oceniać książki.

To społeczność ludzi, którzy kochają czytać i dyskutować o literaturze.
Biblioteka Kraków otrzymała od Wydawnictwa Literatura kilkanaście książek wydanych w roku 2018. Przeglądając ten zbiór zainteresowałam się jedną z nich. Na okładce znalazła się cyfra 38, w jej wnętrzu twarze dziewczyn, a obok przerażony, samotny chłopiec. Na odwrocie okładki znalazło się zdanie: Jak pokonać nieśmiałość, zdobyć 38 koleżanek i doprowadzić kumpla do szału? Nie pozostało nic innego, jak zajrzeć do środka i przekonać się, o czym właściwie napisał Rafał Witek, laureat wielu nagród literackich, w książce Michał i 38. • Bohaterem jest tytułowy Michał, brat Marianki i miłośnik pociągów. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie szalona decyzja chłopca, który dla swojej pasji jest w stanie się poświęcić i... zapisać na chór. Spotkania odbywają się dwa razy w tygodniu w oddalonej od centrum dzielnicy. Oznacza to, że będzie mógł podróżować 38 przystanków zarówno metrem, jak i tramwajem. Na pierwszym spotkaniu okazuje się jednak, że realizacja marzeń będzie wyzwaniem dla Michała. Z natury nieśmiały znajdzie się w towarzystwie wielu dziewczynek, w dodatku będzie musiał wziąć udział w przesłuchaniu i zaśpiewać przed panią Karoliną. Czy chłopiec poradzi sobie z tym wyzwaniem i zostanie w chórze? Czy pokona nieśmiałość i zaśpiewa solo na ważnym koncercie? Jeżeli jesteście ciekawi, jak zakończy się przygoda z chórem, odsyłam Was do książki. • Inspiracją dla Rafała Witka była działalność warszawskiego chóru Mille • Voci, który obecnie liczy blisko 100 dzieci. Znaczną część ich repertuaru stanowią utwory włoskiego chóru Piccolo Coro Mariele Ventre dell’Antoniano, którego fanką jest również mama Michała i Marianki. Czytając książkę dzieci obserwują wewnętrzną przemianę bohatera, jego walkę z nieśmiałością, strachem przed występami publicznymi oraz ciekawością 38 dziewczyn, a przy tym śmieją się z sytuacji i przygód bohaterów. Opowiadanie świetnie uzupełniają ilustracje Joanny Kłos, które oddają emocje, są dynamiczne i wielobarwne. Warto zwrócić również uwagę na wyklejkę. Znalazły się tam czarno-białe twarze koleżanek bohatera, które mogą nieco przerażać, ponieważ wszystkie uchwycone zostały w momencie śpiewu. Książka o realizacji marzeń, przyjaźni, rozwijaniu zainteresowań, integracji, której nie powinno zabraknąć w domowej bibliotece. • Paulina Knapik • Biblioteka Kraków
foo