Mikrotyki

Autor:
Paweł Sołtys
Wydawcy:
Wydawnictwo Czarne (2017-2018)
Legimi (2017)
NASBI (2017)
ISBN:
978-83-8049-586-9, 978-83-8049-604-0
978-83-8049-780-1
Autotagi:
beletrystyka
druk
książki
opowiadania
proza
zbiory opowiadań
4.0 (4 głosy)

W pewnym mieście po prawej stronie rzeki wciąż stoi bar Stokrotka, w którym profesor Kruk opowiada, jak nokautować tomem Iwaszkiewicza. Anka, uczennica szkoły fryzjerskiej, wciąż żartuje, starając się nie myśleć o swej twarzy. Nieopodal niedbale oparty o huśtawkę stoi wielki jak hala Marian, co bije swoje kobiety, ma nóż i kij bejsbolowy w bagażniku i wszyscy wiedzą, że lepiej go omijać. W tym mieście wciąż grają Modern Talking, Limahl, Shakin Stevens, Lionel Richie i cała reszta, a chłopaki ćmią sobieki. Opowiadania Pawła Sołtysa "Mikrotyki" są raczej krótsze niż dłuższe, w większości realistyczne, sensacji w nich niewiele, trupów kilka, scen erotycznych nie ma prawie wcale. Są jak piosenki z naszej młodości – nie można ich zapomnieć. Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Więcej...
Wypożycz w krakowskiej bibliotece
Dostęp online
Dodaj link
Recenzje
  • Paweł Sołtys to kronikarz spraw beznadziejnych. Pisarz zapisujący historię, dziejące się na marginesach rzeczywistości, w jej zaułkach i załomach. Odmalowuje sceny obyczajowe z językową inwencją i z ogromną wiernością detali. Interesują go ludzie przegrani o złamanych życiorysach, wiodący swój żywot w cieniu, na uboczu. Ludzie będący na bakier z czasem i przez ten czas odzierani z kolejnych marzeń i pragnień. Królestwem Sołtysa jest zwyczajność, sprawy mniejsze i większe zdarzające się pod podszewką codzienności. Z czułych wejrzeń, szybkich zmian perspektywy, kreśli portrety ludzi z trudnym życiowym bagażem, który i obciąża i stanowi czasami jedyny kapitał. Kręcimy się wraz z narratorem po zapomnianych barach, odrapanych uliczkach, sfatygowanych blokach, nędznych podwórkach. Sołtys jest rejestratorem drobnych poruszeń, autorem, który potrafi wyłuskać przeszłość z teraźniejszości. Bohaterowie jego prozy są niby przegrani, choć w zasadzie mogliby być każdym z nas. Wiodą swój żywot, raz lepiej, raz gorzej i pchają majdan z napisem „codzienna udręka”, przez kolejne dni i noce. Piechota kreszowa opala lufkę, która „dobrze wikła na zakrztuśćce”. Sołtys jest językowo rozbuchany, niezwykle liryczny. Kondensuje znaczenia, opisuje historię, chciałoby się powiedzieć mało filmowe, a jednak wpisany jest w nie dramat większy niż w niejedną wielką produkcję, by skorzystać z filmowego słownika. Jak mówi jeden z bohaterów: „Bo ciemność, wie pan, puka w ramię”. • Sołtys przedstawia zapomniane sklepy i zaświnione chodniki, ludzi bez perspektyw, zabijających swój czas w cieniu własnych łez. Zdarzają się tu zwyczajne lumpy, ale i niezwykłe oryginały, ludzie porzuceni przez czas i bliskich, skrywający zapomnianą historię, strzegący swoich tajemnic. Ludzie losy pokazane są bez pudrowania i lukrowania, prawda czasu i ulicy trzyma się w mocnym uścisku. Sołtys to taki młodszy Nowakowski, wyczulony na temperament ulicy, na jej utajone, barwne, choć dojmujące i pełne trosk, życie. Zbliża się do swoich postaci i oddala, zajmują go sprawy najbardziej nieistotne, na których upływa znaczna część życia. Galeria postaci jest wyjęta jakby z kroniki policyjnej pomieszanej z miejską, stołeczną rubryką obyczajową. Ludzie pojawiają się tu w nagłym błysku, w językowej magmie, gęsto upaćkani zmartwieniem. Chłopiec w lustrze „miał oczy jak błękitne guziki, jeszcze przez parę chwil niepasujące do żadnej pętelki”. „Taki był Marian. Wielki jak hala na Wschodnim i rozkołysany jak pelargonie w wichurę”. Sołtys ma dla nich wiele zrozumienia i prawie nigdy nie skąpi im serca. Mały realizm, dużej poezji. „Czas płynął i ten człowiek długo się z niego nie wynurzył”.
Dyskusje

Brak wątków

Przejdź do forum
Nikt jeszcze nie obserwuje nowych recenzji tego dzieła.
Okładki
Kliknij na okładkę żeby zobaczyć powiększenie lub dodać ją na regał.
KrakowCzyta.pl to portal, którego sercem jest olbrzymi katalog biblioteczny, zawierający setki tysięcy książek zgromadzonych w krakowskich bibliotekach miejskich. To miejsce promocji wydarzeń literackich i integracji społeczności skupionej wokół działań czytelniczych. Miejsce, w którym możemy szukać, rezerwować, recenzować, polecać i oceniać książki.

To społeczność ludzi, którzy kochają czytać i dyskutować o literaturze.
Przeglądając publikacje na temat niedawno wydanych książek, natrafiłam • na rekomendację Córki zegarmistrza Kate Morton. Przyznam, że słyszałam wiele dobrego o tej autorce, jednak nigdy wcześniej nie sięgnęłam po którąś z jej książek, aż do teraz. I muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona. Misternie spleciona fabuła, charakterystyczne, intrygujące postacie, wątek kryminalny, nieco metafizyki i fantastyki. • Akcja książki rozgrywa się w Anglii,autorka przenosi nas w czasie, przeplata wiek XIX i XX oraz współczesność – to bardzo ciekawa koncepcja powieści. Morton w sposób umiejętny i przemyślany lawiruje między czasami łączy losy wielu bohaterów. Jedną z głównych postaci jest Elodie Winslow, młoda archiwistka, która porządkując dokumenty, w jednym z archiwizowanych pomieszczeń znajduje torbę. Niezwykłe znalezisko zawiera w sobie szkicownik i starą portretową fotografię. Zaintrygowana rysunkami, prze­dsta­wiaj­ącym­i znany jej z opowieści rodzinnych dom, oraz portretem młodej kobiety trafia na pełną tajemniczych zdarzeń historię, która ma związek z piękną wiktoriańską posiadłością Birchwood Manor, położoną w malowniczym Oxfordshire. Tam, w 1852 roku, znany malarz Edward Radcliffe przybywa wraz ze znajomymi, by szukać natchnienia. W zagadkowych okolicznościach ginie wówczas narzeczona artysty, znika także klejnot rodowy i pewna tajemnicza kobieta. Co tak naprawdę wtedy się stało? I dlaczego dawna sprawa musiała czekać aż sto sześćdziesiąt pięć lat na rozwiązanie? Ciekawie prowadzona narracja wciąga i zachęca do czytania, i poznawania tajemniczej historii sprzed lat. Zaskakująca jest też jedna z bohaterek (narratorka), ale o niej dowiecie się więcej, czytając tę niezwykłą powieść. • Anna Jędrzejowska • Biblioteka Kraków
foo