Pan Ibrahim i kwiaty Koranu

Tytuł oryginalny:
Monsieur Ibrahim et les fleurs du Coran
Autor:
Eric-Emmanuel Schmitt
Tłumacz:
Barbara Grzegorzewska
Wydawcy:
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak (2004-2010)
Wydaw. Znak (2008)
Zakład Nagrań i Wydawnictw Związku Niewidomych (2005)
Wydane w seriach:
Opowieści o Niewidzialnym
Znak Litera Nova
Autotagi:
druk
książki
Więcej informacji...
3.6 (10 głosów)

Zbiorowe, pięknie ilustrowane wydanie trzech bestsellerowych powieści Erica-Emmanuela Schmitta Oskar i pani Róża, Pan Ibrahim i kwiaty Koranu oraz Dziecko Noego. W swych książkach Schmitt pokazuje, że wymiar duchowy, niezależnie od tego, jaką religię wyznajemy, stanowi istotną część naszego życia i uczy czytelników otwartości wobec niego. Te opowieści mówią o nadziei, miłości, śmierci, tolerancji, pokonywaniu własnych lęków i poszukiwaniu tożsamości. W sposób zabawny i wzruszający opisują relacje między dziećmi a dorosłymi, dzięki którym każda ze stron zyskuje coś bardzo ważnego.
Więcej...
Wypożycz w krakowskiej bibliotece
Dostęp online
Brak zasobów elektronicznych
dla wybranego dzieła.
Dodaj link
Recenzje
  • Książka pokazuje, jak ważna jest więź międ­zypo­kole­niow­a - tutaj między nastolatkiem a starszym mężczyzną.
  • Książki Erica-Emmanuela Schmitta to swoiste antidotum na lęk i zło współczesnego świata. Są to książki czytane, tłumaczone na wiele języków obcych, bardzo popularne. Niosą nadzieję. Pozwalają oswoić się z trudnymi zagadnieniami egzy­sten­cjal­nymi­, takimi jak śmierć, choroba, kalectwo ciała i duszy... Czasami Schmitt nazywany jest „lekarzem duszy” właśnie, bo w swych utworach porusza ważkie sprawy w bardzo przystępny sposób, bo rozprawiając o miłości, małżeństwie, muzyce, śmierci tłumaczy na nowo świat, powoduje, że czytelnik odkrywa w tym świecie piękno, dobro, radość. Mówiąc o tak fundamentalnych wartościach, przekonuje o sensie istnienia i uczy akceptacji rzeczywistości. • Eric-Emmanuel Schmitt to filozof i nauczyciel filozofii, ale przede wszystkim to pisarz. Jak sam o sobie mówi, najpierw jest dramaturgiem, później eseistą, na końcu prozaikiem, autorem powieści. Na świecie znany jest przede wszystkim jako autor dramatów. Jego sztuki wystawiane są na scenach teatralnych w ponad czterdziestu krajach. W Polsce wystawiono m.in. jego dramat „Małe zbrodnie małżeńskie” (wielokrotnie, na scenach różnych miast). Jest także scenarzystą. Na podstawie jego scenariusza powstał m.in. poruszający film „Oskar i Pani Róża” (będący filmowym wcieleniem najsłynniejszej powieści francusko-belgijskiego twórcy). W zasadzie każda powieść, ba, każdy utwór Schmitta jest prawdziwym majstersztykiem, cenną muszelką, która więzi w sobie uniwersalną treść i finezyjną formę, filozoficzną mądrość życiową i naiwność typowo dziecięcego postrzegania rzeczywistości. • Wśród wielu powieści Schmitta ważną pozycją jest krótka powiastka „Pan Ibrahim i kwiaty Koranu”. W tytule tej powieściowej miniatury występuje wyraz „kwiaty”, nic dziwnego więc, że lektura tej książeczki skojarzyła mi się z wyprawą do ogrodu. Ogrodu życia. Są w nim miejsca szczególnie piękne, zadbane, ale są także takie zakątki, które odstraszają swym wyglądem, zaniedbane, zapomniane. Takim wyklętym i przeklętym miejscem w ogrodzie powieściowym jest rodzina Momo (Mojżesza vel Mohammeda). Rodzina niepełna (chłopca wychowuje ojciec), rodzina nieszczęśliwa; tak jak rabaty w zaniedbanej części ogrodu zachwaszczona jest brakiem miłości, niespełnionymi, wygórowanymi oczekiwaniami, brakiem troski i zrozumienia. „Co ja takiego zrobiłem? Co takiego miałem w sobie, że nie sposób było mnie kochać?” - pyta trzynastolatek, odwiedzając dom uciech w paryskiej dzielnicy żydowskiej i dokonując drobnych kradzieży. Takim ciemnym zakątkiem ogrodu, splątanym gąszczem zatrutym jadem sieroctwa i samotności, a także wyrzutów sumienia, że przeżył holocaust, mimo iż wszyscy jego bliscy zginęli, jest życie ojca Momo, adwokata „bez spraw i bez żony”, jak określa go narrator. Takim ostępem, odrażającym, pełnym bólu i zła, wykolejenia i niewiary, niedostępnym dla dobrych uczuć, mogłoby stać się wreszcie życie chłopca po samobójczej śmierci jego ojca, gdyby... Gdyby nie zjawił się ogrodnik. Ogrodnik jak dobry duch potrafił przywrócić blask ogrodowi życia. Spowodował, że chwasty zostały usunięte, ścieżki wygracowane, na klombach pojawiły się kwiaty... Tym ogrodnikiem okazał się pan Ibrahim, starszy już sklepikarz, muzułmanin z kraju Złotego Półksiężyca, człowiek doświadczony, mądry i odważny. Zjawił się w życiu Momo i kwiaty zakwitły. Chłopiec przestał kraść, nauczył się uśmiechać, znalazł przyjaciela, nauczyciela, wreszcie opiekuna i ojca. Mędrzec uczył chłopca podstawowych prawd życia, a jego rady i wskazówki trafiały do serca młodego człowieka i tam zakwitały. Takimi „kwiatami” w powieści są skrzydlate słowa uczące życia, nadające sens ludzkiej egzystencji. Pan Ibrahim podpowiada chłopcu m.in.: „To, co dajesz, … pozostaje twoje na zawsze; to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone”, przekazując mu część swego doświadczenia, swojego widzenia świata. Rozstając się z bohaterami książki, żałowałam, że musiałam opuścić ten ogród, w którym więcej jest jednak piękna niż brzydoty. Głęboko humanistyczne przesłanie tego utworu pozwala uwierzyć na nowo w człowieka. Może w tym właśnie tkwi siła książek Schmitta? Dziwiąc się światu, buduje taki jego obraz, w którym jest także miejsce na sprawiedliwość i dobro. Na duchowość. Na piękno. Na radość. A może nawet na naiwną wiarę w dobre zakończenie opowiadanych historii? • L. M. Montgomery była bardzo zdziwiona, gdy przekonała się, że jej „Błękitny zamek” klasyfikowany jest jako powieść dla młodzieży. Przecież pisała tę książkę dla dorosłego czytelnika... Ja zdziwiłam się chyba równie silnie, gdy przeczytałam, że „Pan Ibrahim i kwiaty Koranu” to utwór dla młodzieży. Ale może to dobrze, że humanistyczne wartości docierają już do młodego czytelnika, może to dobrze, że również młody człowiek styka się z uniwersalnym kanonem prawd rządzących światem? Według mnie książka E.-E. Schmitta to lektura odpowiednia dla każdego wieku, lektura mądra i optymistyczna. • Gabriela Kansik • Dyskusyjny Klub Książki • Oleska Biblioteka Publiczna
Dyskusje

Brak wątków

Przejdź do forum
Nikt jeszcze nie obserwuje nowych recenzji tego dzieła.
Opis
Inne tytuły:Oskar i Pani Róża Dziecko Noego
Autor:Eric-Emmanuel Schmitt
Tłumacz:Barbara Grzegorzewska
Ilustracje:Joanna Rusinek
Wydawcy:Społeczny Instytut Wydawniczy Znak (2004-2010) Wydaw. Znak (2008) Zakład Nagrań i Wydawnictw Związku Niewidomych (2005)
Serie wydawnicze:Opowieści o Niewidzialnym Znak Litera Nova
ISBN:978-83-240-0470-6 978-83-240-0471-3 83-240-0470 83-240-0407-X 83-240-0417-8 83-240-0471-3
Autotagi:audiobooki beletrystyka dokumenty elektroniczne druk epika kasety magnetofonowe książki literatura literatura piękna nagrania opowiadania powieści proza zasoby elektroniczne zbiory opowiadań
Powyżej zostały przedstawione dane zebrane automatycznie z treści 28 rekordów bibliograficznych, pochodzących
z bibliotek lub od wydawców. Nie należy ich traktować jako opisu jednego konkretnego wydania lub przedmiotu.
Okładki
Kliknij na okładkę żeby zobaczyć powiększenie lub dodać ją na regał.
KrakowCzyta.pl to portal, którego sercem jest olbrzymi katalog biblioteczny, zawierający setki tysięcy książek zgromadzonych w krakowskich bibliotekach miejskich. To miejsce promocji wydarzeń literackich i integracji społeczności skupionej wokół działań czytelniczych. Miejsce, w którym możemy szukać, rezerwować, recenzować, polecać i oceniać książki.

To społeczność ludzi, którzy kochają czytać i dyskutować o literaturze.
Twoje dziecko nie ma jeszcze karty bibliotecznej? Zapisz je do biblioteki, a w prezencie otrzyma Wyprawkę Czytelniczą na dobry czytelniczy start! Akcja przeznaczona dla dzieci w wieku 3-6 lat, również tych, które posiadają już własną legitymację czytelnika. • Są takie wydarzenia i rytuały w życiu dziecka, które nie tylko pozostają na długo w pamięci, ale mają też istotny wpływ na jego dorosłe życie. Badania wykazują, że dzieci wychowywane pośród książek są bardziej pewne siebie, mają większy niż rówieśnicy zasób słownictwa i dobrze rozwiniętą wyobraźnię. Pożytki z czytania mają także konkretny wymiar materialny: czytające dzieci osiągają sukcesy i zarabiają więcej od tych, które nie czytają. • Ważną rolę w kształtowaniu Małego Czytelnika odgrywa biblioteka: uczy go samodzielności, podejmowania pierwszych własnych wyborów, rozwija myślenie oraz nawyk czytania i pogłębiania wiedzy. Biblioteka to miejsce, gdzie rodzic wspólnie z dzieckiem może spędzić czas w sposób twórczy oraz przeżyć nową, fantastyczną przygodę z wypożyczoną książką. A to wszystko za darmo! • Jednym z tych ważnych doświadczeń w dzieciństwie mogą być pierwsze wizyty w bibliotece, dlatego Instytut Książki przygotował prawdziwą gratkę dla najmłodszych miłośników książek i ich rodziców w ramach ogólnopolskiej kampanii „Mała książka – wielki człowiek”. • Od października 2019 r. w filiach Biblioteki Kraków na dzieci w wieku 3 do 6 lat będzie czekał wyjątkowy prezent – Wyprawka Czytelnicza. Wyjątkiem są Filie nr 1 i nr 25, gdzie nie ma działów dziecięcych i aktualnie remontowanej Bibliotece Głównej (ul. Powroźnicza 2) i Filii 51. • W wyprawce dzieci znajdą książkę, dostosowaną pod względem formy i treści do potrzeb przedszkolaka i spełniającą najwyższe standardy w projektowaniu pięknych i mądrych książek dla najmłodszych, a także Kartę Małego Czytelnika. Za każdą wizytę w bibliotece, zakończoną wypożyczeniem minimum jednej książki z księgozbioru dziecięcego, Mały Czytelnik otrzyma naklejkę, a po zebraniu dziesięciu zostanie uhonorowany imiennym dyplomem potwierdzającym jego czytelnicze zainteresowania. • W wyprawce znajdą coś dla siebie także rodzice – przygotowana dla nich broszura informacyjna przypomni o nieocenionej roli czytania w rozwoju ich dziecka oraz o rozmaitych korzyściach wynikających z częstego odwiedzania biblioteki. • [Obraz]
Podróż sentymentalna ze zbrodnią w tle • Przemysława Borkowskiego zna – nie przesadzę – cała Polska. Najwyższy wzrostem członek Kabaretu Moralnego Niepokoju, obchodzącego w tym roku 25-lecie istnienia, rozbawia publiczność od wielu lat. U boku Roberta Górskiego i Mikołaja Cieślaka stworzył niezliczoną ilość skeczów i humorystycznych kreacji. • Urodzony w Olsztynie ukończył studia na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie wraz z kolegami założył najbardziej rozpoznawalny, przez wielu uważany za najlepszy w kraju kabaret. • Choć z pewnością w tym względzie Borkowski czuje się spełniony, to dusza filologa wygenerowała kolejne wyzwania. Pisze wiersze (brał m.in. udział w Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim im. Georga Trakla w 2017), felietony i powieści kryminalne. Ostatnia z nich, „Zakładnik” (Czwarta Strona, 2017) napisana w konwencji powieści drogi jest ukłonem w stronę rodzinnego miasta, gdzie autor spędzał dzieciństwo i młodość. • Dlatego z równą lekkością porusza się – animując swe postaci – zarówno po telewizyjnym studio w Warszawie, jak po wiejskich, mazurskich drogach. W tych „pięknych okolicznościach przyrody” bohaterowie (młoda, atrakcyjna, ambitna i żądna sukcesu dziennikarka Karolina Janczewska i borykający się z osobistymi problemami psycholog Zygmunt Rozłucki) wikłają się w trudną, dete­ktyw­isty­czną­ grę, próbując rozwiązać zagadkę tajemniczego morderstwa sprzed wielu lat. Czynią to z różnych pobudek, ale mają wspólny cel. • Jak u Hitchcocka, akcja rozpoczyna się od swoistego „trzęsienia ziemi”, a potem napięcie już tylko wzrasta. Powieść Przemysława Borkowskiego stanowi niezwykle wciągający kryminał, w którym niezwykle ważną rolę odgrywa element psychologiczny. Mnożą się behawioralne analizy stanów emocjonalnych ofiar i ich katów, przeżywających moralne dylematy, przy czym mistrzowsko skonstruowana fabuła trzyma czytelnika w napięciu do ostatnich stron książki. • – Pociągała mnie zawsze ta ciemniejsza strona ludzkiej natury. Dlatego w moich tekstach zawsze ktoś ginie… Powiedziałem tak przy wydaniu poprzedniej swojej książki i wtedy był to rodzaj żartu. Ale to rzeczywiście to sprawdziło się. Po wydaniu „Zakładnika” dałem sobie prawo do tego, by mówić o sobie „pisarz” – wyjaśnia autor w wywiadzie dla Gazety Olsztyńskiej. • Zwraca uwagę niezwykła naturalność dedukcji, gdyż duet bohaterów nie stosuje nowoczesnych metod śledczych praktykowanych przez policję. Decyduje przede wszystkim logika, inteligencja i umiejętność kojarzenia faktów. • Nie znajdą tu Państwo zwyczajowych dialogów toczonych na komendach, komisariatach; w kostnicach i prosektoriach, królujących we współczesnym kryminale polskim. Ba, rola oficera śledczego schodzi zdecydowanie na drugi plan. Liczy się bowiem rozgrywka między dobrem a złem, nie tylko w aspekcie dynamicznej akcji, ale też w sferze fi lozofi cznej, myślowej, wartościującej rzeczywistość. • Autor, jakby w ślad za Jackiem Kaczmarskim, zadaje sobie i nam pytanie: Co się stało z nasza klasą? Odpowiedzią są perfekcyjnie skonstruowane sylwetki, w których – posługując się w dalszym ciągu retoryką barda „Solidarności” – wyraźnie widać „twarze dzieci”. Jest więc miejscowa piękność, w której kochają się wszyscy chłopcy; lokalny Casanova (przedstawiciel bananowej młodzieży) i jego zakompleksieni koledzy. Jest też hierarchat starszego pokolenia, przeciwny wszelkim mezaliansom i predestynujący swoje pociechy do życia w lepszym świecie. • Czy w tym przypadku sprawdzi się przysłowie o skorupce, która nasiąka za młodu? Przekonajcie się Państwo sami, sięgając po „Zakładnika”. Emocje gwarantowane. • Janusz Mika
foo